Thomas Lüthi dla Msfoto.pl - Wywiad

Wywiady

W czasie sierpniowej rundy MotoGP w Brnie mieliśmy okazję porozmawiać z niezwykle doświadczonym zawodnikiem w padoku Grand Prix - Szwajcarem, Thomasem Lüthim, aktualnie jeżdżącym w zespole Intact GP w pośredniej kategorii Moto2. 33-latek pochodzący z Oberdiessbach ma za sobą aż 17 sezonów startów w Grand Prix, jest mistrzem świata kategorii 125cc, dwukrotnym wicemistrzem klasy Moto2, a w czasie swojej kariery wystartował w 286 wyścigach, wygrywając 17 z nich i 65 razy stając na podium.

Thomas_Luthi.JPG

Dominik Zajączkowski: Thom jak spędziłeś swoją letnią przerwę?
Thomas LüthiPrzez 10 dni uprawiałem kitesurfing, to fajna sprawa, aby oczyścić umysł. Następnie wróciłem do Szwajcarii i do treningu, gdzie jeździłem na motocyklu crossowym i spędziłem dużo czasu na siłowni, dzięki czemu, teraz jestem gotowy do walki.

Jak ocenisz pierwszą część sezonu?
Mieliśmy w niej wzloty i upadki, na pewno zaczęliśmy sezon z wysokiego poziomu, chociaż niestety nie zdobyłem punktów w Argentynie, co nie było najlepsze dla klasyfikacji punktowej, ale ogólnie było dobrze. Problemy zaczęły się jednak, kiedy wróciliśmy do Europy, nadal zdarzało się, że kończyliśmy wyścigi na podium, ale nie były to wyniki, których oczekiwaliśmy. (Thomas Lüthi sezon 2019 zakończył na 3 miejscu w klasyfikacji generalnej, a w drugiej części sezonu czterokrotnie stawał na podium – przyp.  red.)

Trudno było ci się zaadaptować do motocykla kategorii Moto2 z mocniejszym silnikiem, czy było to łatwe po roku jazdy w kategorii MotoGP?
Na pewno nie było łatwo, ponieważ nigdy nie jest łatwo jeździć motocyklem na limicie, ale uważam, że to był dobry moment, aby wrócić do kategorii Moto2 z nowymi motocyklami. Zobaczyłem, że może to być dla mnie wyzwanie i przejście do tej kategorii wydarzyło się w odpowiednim momencie i uważam, że było pozytywnym wyborem. Dobrym wyborem okazał się również powrót do tego bardzo profesjonalnego zespołu, z tymi ludźmi, którzy chcą wygrywać i być na szczycie, to również była dla mnie duża motywacja. Jeśli chodzi o adaptację do nowego motocykla, to zawsze jest ciężka praca, gdzie musisz pracować nad sobą, nad swoim stylem jazdy, razem z zespołem musisz starać się rozwijać motocykl z weekendu na weekend.

Prawie dziesięć lat różnicy, od kiedy zadebiutowałeś w kategorii Moto2 na motocyklu Moriwaki. Jak bardzo zmieniły się motocykle w tej klasie?
To ogromna różnica (śmiech), ale myślę, że zdecydowanie zmieniły się również opony. Pamiętam, kiedy w sezonie 2010, w pierwszym roku istnienia tej klasy, mieszanki opon były bardzo twarde, przez co było dość ślisko, a czasy okrążeń nie były zbyt szybkie, a nawet były porównywalne do motocykli o pojemności 250cc. Ale było to bardzo interesujące, polubiłem tę kategorię od samego początku, to była fajna zmiana, kiedy zaczęliśmy jeździć motocyklami z silnikami czterosuwowymi, jednak z każdym rokiem, kiedy rozpoczął się ich rozwój, motocykle w wielu obszarach bardzo się zmieniały, najbardziej jeśli chodzi o ramę, czy zawieszenie, a rozwój ten napędzały zmiany w ogumieniu.

Po tylu latach uważasz, że zmiana motocykli w pośredniej kategorii z 250cc na czterosuwy o pojemności 600cc była dobrym rozwiązaniem?
Tak myślę, ponieważ poza wyścigami, na koniec musisz spojrzeć na rynek motocykli, gdzie głównie sprzedawały się czterosuwy i była to przyszłość dla producentów. Więc uważam, że była to dobra decyzja, również dla mnie i lubiłem tę zmianę, chociaż uwielbiałem też klasę 250cc, nie chciałbym przegapić jazdy w tej kategorii, ponieważ były to odpowiednie motocykle do ścigania się, były lekkie i miały dużo mocy i były świetne do jazdy. Jednak po rozpoczęciu ery kategorii Moto2, równie dobrze się bawiłem i były to dla mnie czasy, gdzie osiągałem lepsze wyniki niż wcześniej.

Uważasz, że teraz dzięki mocniejszym motocyklom łatwiej przeskoczyć do kategorii MotoGP?
To zależy, spójrz na mój przykład, gdzie w zeszłym roku byłem w kategorii MotoGP i ta zmiana była bardzo trudna. Nie chodziło tu jedynie o motocykl, ale o cały zespół i jego zarządzanie. Nie mówię tu o personaliach i mojej załodze, ale o zarządzaniu tym zespołem w każdej jego części, to było bardzo trudne. Więc w tym przypadku nie chodziło tylko o to, jak jeździć motocyklem. Kiedy przechodzisz do kategorii MotoGP musisz mieć za sobą cały pakiet na najwyższym poziomie, to jest bardzo istotne. Uważam, że nowa klasa Moto2 może delikatnie ułatwić to przejście, ponieważ teraz w tych motocyklach jest trochę więcej elektroniki, ale to jedyna rzecz. Nie można powiedzieć, że poziom w kategorii Moto2 i MotoGP jest bliski siebie, to nadal MotoGP jest bardzo daleko od pośredniej kategorii, a przejście tam wymaga ogromnego poświęcenia, nauki i zrozumienia tej klasy, więc to w dalszym ciągu ogromna różnica.

Tytuł w kategorii Moto2 jest twoim celem i marzeniem?
Tak, na pewno  tytuł jest moim marzeniem i również  celem, jednak na tym etapie, gdzie się znajduje, najważniejszą rzeczą jest skupienie się na każdym wyjeździe na tor i spoglądaniu jedynie na najbliższy wyścig. Nie możesz za dużo myśleć o mistrzostwach.

Żałujesz tylko jednego sezonu w MotoGP i to na mało konkurencyjnym motocyklu?
Tak, na pewno to boli, a kiedy o tym myślę, to chciałbym dostać jeszcze szansę, tym razem lepszą, bez tych wszystkich problemów, z którymi zmagaliśmy się w tamtym sezonie, ale ostatecznie jest jak jest. Nie jestem typem człowieka, który często wraca do przeszłości , jestem bardziej osobą, która patrzy do przodu. W miejscu, w którym jestem teraz, w tym zespole jestem bardzo szczęśliwy i wiem, że możemy wspólnie wiele osiągnąć.

A jak opisałbyś ten sezon? To było coś wspaniałego, że byłeś w królewskiej kategorii, czy przez te wszystkie problemy, jest to sezon do zapomnienia?
Na pewno chciałbym odnieść większy sukces w klasie MotoGP i na pewno chciałbym tam zostać na dłużej, ale tak jak powiedziałem to już się skończyło i nie chcę wracać do tego myślami i zastanawiać się, czy jeśli postąpiłbym inaczej to może by coś się zmieniło. To koniec, a ja patrzę w przyszłość i uważam, że to bardzo ważne, aby tak myśleć.

Tom Luthi

Za tobą wiele sukcesów, byłeś mistrzem świata kategorii 125cc, wielokrotnie wygrywałeś wyścigi i stawałeś na podium. Czy w czasie twojej kariery otrzymałeś inne oferty od zespołów z kategorii MotoGP?
Otrzymałem kilka ofert w przeszłości, ale nigdy na stole nie było naprawdę odpowiednich ofert, które miały sens, więc z tego powodu zostałem tak długo w kategorii Moto2, ponieważ nigdy nie było takiej okazji, o której mógłbym pomyśleć, że to dobra oferta, aż do roku 2017. To była naprawdę dobra szansa z zespołem Marc VDS. Niestety okazało się zupełnie inaczej niż myśleliśmy, ale to była pierwsza i jedyna właściwa oferta z kategorii MotoGP.

Uważasz, że kierowcy w MotoGP zarabiają odpowiednio do wykonywanej przez nich pracy? Wykonujecie ciężką i niebezpieczną pracę, w porównaniu do innych dyscyplin sportu, a zarobki często są nieproporcjonalne.
To jest trudne, polityczne pytanie (śmiech). Uważam, że w kategorii MotoGP jest niewielu zawodników, którzy zarabiają bardzo dobrze i oczywiście uważam, że na to zasługują. Trudno jest mi to porównać do innych dyscyplin sportu, np. do piłki nożnej, ponieważ nie znam dokładnie tego biznesu. Na pewno zarabianie pieniędzy to część pracy, ale uważam, że najistotniejsza jest w tym pasja i oddane serce, czyli to dlaczego tak bardzo chcesz uprawiać ten sport.

Za tobą kawał pięknej kariery w padoku Grand Prix, podzielisz się jakąś zabawną historią?
Było ich mnóstwo (śmiech). Jest wiele zabawnych momentów, teraz jestem w świetnym zespole, nasi mechanicy to niezwykle zabawni ludzie i w tym sezonie odnieśliśmy podwójne zwycięstwo w Stanach Zjednoczonych. Ja wygrałem wyścig, a mój kolega zespołowy Marcel był drugi i muszę przyznać, że w nocy mieliśmy świetną imprezę, ale nie możemy przejść do szczegółów (śmiech).

Co było dotychczas twoim najlepszym i najgorszym momentem w czasie twojej całej kariery?
Jednym z najlepszych momentów w mojej karierze było zdobycie tytułu w kategorii 125cc w 2005 roku i to na pewno moment, który był dla mnie wyjątkowy. Najgorszy moment wydarzył się w lutym w 2013 roku, gdzie miałem wypadek podczas testów, w którym uszkodziłem ramię i łokieć. Nie wiedziałem, czy będę mógł kontynuować karierę, ponieważ kontuzja wydawała się bardzo poważna.

Byłem jeszcze dzieckiem, ale oglądałem te wyścigi i pamiętam kiedy zdobyłeś tytuł w 2005 roku w Walencji, szczerze ci kibicowałem.
To miłe, ale mnie trochę postarzasz(śmiech).

Kto był twoim najtrudniejszym rywalem i najlepszym partnerem w zespole?
Miałem wielu dobrych kolegów zespołowych i wielu trudnych rywali, ale w pierwszej chwili przychodzi mi na myśli Mika Kallio i było to właśnie w roku 2005, gdzie był moim największym rywalem. Jeździł w dużym fabrycznym zespole KTM, a my byliśmy bardzo małym zespołem i kiedy patrzyłeś na papierze, na to czym dysponowaliśmy, to było nie możliwe, aby z nimi rywalizować. A jednak to my wygraliśmy. Ciężko wybrać jednego najlepszego partnera zespołowego, ponieważ nawet teraz świetnie dogaduje się z Marcelem, wzajemnie się rozumiemy, dobre jest to, że wspólnie jesteśmy na wysokim poziomie, to pomaga w osiąganiu dobrych wyników, ponieważ on naciska mnie do pracy, a ja naciskam jego, to jest bardzo dobre dla całego zespołu.

Co jakiś czas masz okazję trenować na motocyklu BMW S1000RR, czy widziałbyś siebie w padoku WorldSBK?
Nie mam pojęcia, nigdy nie mów nigdy, ale na tę chwilę nie. Jestem w pełni skupiony na kategorii Moto2 i na każdym kolejnym wyścigu. Nie wiem co wydarzy się w przyszłości, może pewnego dnia, ale mam S1000RR w Hiszpanii i jest to mój treningowy motocykl, na którym od czasu do czasu jeżdżę. To bardzo wdzięczny i fajny motocykl, można nim jeździć na wysokim poziomie. Mniej więcej wyjęty jest ze sklepu, to też jest fajne. Bardzo lubię jeździć tym motocyklem, jest zbliżony do motocykla z mistrzostw świata Superbike, ale oczywiście to nie jest dokładnie taki motocykl. Zdecydowanie mam frajdę z jazdy nim, ale nie wiem czy mógłbym zmienić padok, to zbyt odległy temat.

Mam nadzieję, że jeszcze długo będziesz się ścigał, ale czy myślałeś kiedyś co będziesz robić po zakończeniu kariery?
Czasami to pytanie chodzi po mojej głowie i szczerze mówiąc nie wiem dokładnie. Myślę, że chciałbym kontynuować to co robię teraz i nadal robić coś co jest związane z jazdą motocyklem, lub coś co jest z tym powiązane. Być może mógłbym pomagać młodym szwajcarskim zawodnikom, aby pewnego razu trafili do tego padoku, ale na tę chwilę nie wiem. Jestem całkowicie skupiony na aktywnym ściganiu i uważam, że to jest bardzo pozytywne.

#12 Thomas Lüthi (Intact GP) w akcji na torze Sachsenring

Thomas_Luthi.JPG

Thomas Lüthi podczas wywiadu w jednostce gościnnej zespołu Intact GP w czasie rundy Grand Prix w Brnie

Dominik Zajączkowski Thomas Luthi.jpg

Author picture

Dominik Zajączkowski

Redaktor, którego kolebką są wyścigi motocyklowe. Serię MotoGP i WorldSBK śledzi od początku XXI wieku. Od 2015 roku ściśle współpracujący z polskimi mediami. Jego ulubionym tematem są analizy wyścigowe, wywiady z zawodnikami oraz praca na torach wyścigowych.