WSBK, van der Mark: W Assen zobaczymy najciekawszą walkę w tym sezonie.

WSBK

Krótka przerwa dla zawodników cyklu WorldSBK i kolejna runda, tym razem na torze Assen w Holandii, nazywanym katedrą prędkości. Jak co roku licznie zgromadzona publiczność będzie dopingować swojego rodaka, zawodnika fabrycznego zespołu Yamahy – Michaela van der Marka, który na początku sezonu jest w cieniu swojego zespołowego kolegi, jednak z optymizmem zapatruje się na domową rundę w Assen.

michael_van_der_mark_wsbk_pitlane.jpg

Domowa runda to coś wyjątkowego dla każdego zawodnika,  tym bardziej, że zazwyczaj jest tylko jedna na cały sezon. Dodatkowo techniczny tor w Assen sprzyja widowiskowym pojedynkom i stawce kierowców wcale nie jest łatwo się od siebie rozdzielić, co generuje świetne ściganie, o czym wspomina ulubieniec lokalnej publiczności.

„Stawałem na podium w Assen i kiedy patrzyłem na te tłumy na głównej trybunie – to było niesamowite! Wyścigi w domu to główna atrakcja w roku i nie mogę się doczekać. Assen to tor, na którym jeśli dobrze czujesz się na motocyklu, nawet, jeśli masz  w nim mniej mocy, możesz jechać z przodu. Wszyscy zawsze są blisko siebie. Ducati będzie silne w środkowej części toru oraz na wszystkim wyjściach na pierwszym biegu, np. z zakrętu Strubben w dół prostej, ale my możemy zyskać dużo czasu w ostatnim sektorze. Myślę, że jest to tor, na którym powinniśmy zobaczyć najciekawszą walkę w tym sezonie."

Holender na początku sezonu 2019 porównywany jest bezpośrednio do kolegi zespołowego – Alexa Lowesa, z którym w przeszłości toczył zaciekłe pojedynki. Zazwyczaj górą był van der Mark, jednak w tym sezonie wyżej plasuje się Lowes.

„Zawsze chcę pokonać swojego kolegę z zespołu. Alex w tym sezonie radzi sobie naprawdę dobrze, więc po prostu musimy pracować nad szczegółami w motocyklu. W kwalifikacjach, jeśli wystartujemy bliżej czołówki, łatwiej mi będzie zostać z nimi przez cały wyścig. To dopiero początek sezonu, ale różnica między nami nie jest duża. Jestem pewny, że będziemy mogli go pokonać, kiedy uda nam się naprawić kilka drobnych szczegółów w motocyklu.”

„Nie chcę powiedzieć, że jestem agresywny na torze, ale się nie boje. Zawsze staram się wyprzedzać, ponieważ to część wyścigów i musisz to robić. Gdybym nie był agresywny, nigdy nie wygrałbym wyścigu. Od moich rodziców dostałem talent, do jazdy od taty, ale zachowuje się bardzo podobnie do mojej mamy. Zazwyczaj jestem bardzo cichy, dopóki nie musze być ostry na torze. Jestem w stanie przełączać tryby, kiedy muszę być agresywny to taki jestem. To pomaga w mojej jeździe.” – zakończył van der Mark

Holenderska runda WorldSBK już w nadchodzący weekend - to odpowiedni czas na przełamanie van der Marka i pierwsze podium w tym sezonie.

Autor: Dominik Zajączkowski
Fot. Krystian Polak
©2019 MSFOTO.PL – All Rights Reserved

Author picture

Dominik Zajączkowski

Redaktor, którego kolebką są wyścigi motocyklowe. Serię MotoGP i WorldSBK śledzi od początku XXI wieku. Od 2015 roku ściśle współpracujący z polskimi mediami. Jego ulubionym tematem są analizy wyścigowe, wywiady z zawodnikami oraz praca na torach wyścigowych.