MotoGP, Przełamanie Yamahy i zwycięstwo Viñalesa w Australii!

Opublikował redaktor, 28 paź 2018

Hiszpan Maverick Viñales przełamał fatalną passę Yamahy bez zwycięstwa i po ponad roku stanął na najwyższym stopniu podium wyścigu kategorii MotoGP, na torze Phillip Island w Australii. Drugie miejsce zajął kierowca Suzuki, Andrea Iannone, który przez cały weekend prezentował bardzo szybkie tempo. Trzeci dojechał Andrea Dovizioso, umacniając się na pozycji wicelidera mistrzostw świata. Do groźnie wyglądającego upadku doszło w zakręcie Micka Doohana, kiedy to jadący z prędkością blisko 300 km/h Johann Zarco, uderzył w tył motocykla Marca Marqueza, wywracając się i kończąc udział w wyścigu. Taki sam los spotkał Marqueza, którego motocykl, po uderzeniu nie nadawał się do kontynuowania jazdy.

Wyspa Filipa po raz kolejny dostarczyła kibicom niesamowitego wyścigu, w którym szanse na zwycięstwo miała spora grupa zawodników. Na początku wyścigu prowadzenie objął Danilo Petrucci, jednak przestrzelił hamowanie do lewego zakrętu i wyjechał w żwir. Następnie sytuacja wróciła do normy z całego sezonu i na czele wyścigu mogliśmy oglądać Marca Marqueza i Andreę Dovizioso, co było małym zaskoczeniem, ponieważ Ducati, w ostatnich latach miewało na tym torze problemy. Ku uciesze publiczności, w czołowej grupie znajdował się również Australijczyk, Jack Miller, który w wyścigu był najszybszym kierowcą niezależnym, finiszując na siódmym miejscu. W prowadzącej grupie znajdował się również Iannone, Rossi, Zarco i powoli dołączał Viñales, który słabo wystartował. Do prowadzącej grupy dojeżdżał również Alvaro Bautista, zastępujący Jorge Lorenzo w barwach fabrycznego zespołu Ducati.

Chwilę po rozpoczęciu szóstego okrążenia, wydawało się, że dość wcześnie rozpoczął hamowanie Marc Marquez, który delikatnie zjechał do zewnętrznej, tuż pod koła Johanna Zarco, Francuz uderzył w tył motocykla Hiszpana, zaliczając groźny upadek. Zarco po wyścigu przeprosił Marqueza i był rozczarowany całym zdarzeniem, ponieważ miał szansę walczyć o zwycięstwo.

„Poszedłem do niego, aby go przeprosić, ponieważ całkowicie zniszczyłem tył jego motocykla, jednak odpowiedział mi, że najważniejszą rzeczą jest to, że nie zrobiłem sobie krzywdy. Jako dwóch sportowców i zawodników zrozumieliśmy się nawzajem. To był incydent wyścigowy, na końcu tej prostej jest naprawdę szybko i po lewej stronie nie było zbyt wiele miejsca. On był blisko Jacka i wrócił na linię wyścigową, ale ja też tam byłem. Czuje się rozczarowany, ponieważ miałem szanse odskoczyć w tabeli od Danilo i Cala, a co więcej miałem szansę stanąć na podium, a nawet wygrać wyścig.” – zakończył Zarco

Marquez na początku również był wściekły, dopóki nie zorientował się, co tak naprawdę się wydarzyło. Hiszpan w wypowiedzi po wyścigu poruszył również sprawę bezpieczeństwa na torze Phillip Island.

„Kiedy byłem na motocyklu, nie wiedziałem co tak naprawdę się stało i szczerze mówiąc, byłem zły, ponieważ poczułem kontakt z tyłu. Moje siedzenie było kompletnie zepsute, bardzo się ruszało i dalsza jazda byłaby niebezpieczna. Kiedy dotarłem do boksu, zobaczyłem wideo i zrozumiałem, co się wydarzyło. W tym zakręcie dojeżdżamy bardzo szybko, Miller był z przodu, byłem za nim w tunelu, z prędkością ponad 300km/h. Zahamowałem trochę późno, poczułem kontakt, ponieważ Zarco był w strumieniu dwóch motocykli.”

„To incydent wyścigowy, rozmawiałem z nim, czuje się szczęśliwy, że nic się nam nie stało. Dzisiaj miałem tempo na zwycięstwo, prowadziłem przez 2, 3 okrążenia, ale chciałem wypuścić na prowadzenie kogoś innego i wtedy to się stało. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo na torze, to jedynie myślę, że powinni usunąć obszary z naturalną trawą. Nie jest to konieczne, na całym torze, ale np. zakręt drugi i dwa ostatnie zakręty, motocykle na trawie zaczynają latać, usunęliśmy to z innych torów i musimy usunąć również stąd.” – zakończył Marquez

Po upadku Zarco, prowadzenie w wyścigu objął Dovizioso, który przez moment odjechał reszcie zawodników, jednak bardzo szybko został ponownie wchłonięty przez grupę, w której świetnie radzili sobie Bautista i Iannone. Świetny moment na objęcie prowadzenia wykorzystał Maverick Viñales, który z okrążenia na okrążenie, zaczął odjeżdżać rywalom. Za jego plecami podążała dwójka zawodników Ducati, Dovizioso i Bautista, a za nimi Iannone, który po wyścigu powiedział, że kiedy Hiszpan zaczął odjeżdżać, on utknął za motocyklami Ducati, które dzięki ogromnej mocy, były trudne do wyprzedzenia. Iannone w końcu uporał się z dwójką Ducati, próbował dogonić Hiszpania, ale przewaga zawodnika Yamahy była zbyt duża. Im bliżej końca wyścigu, tym większe problemy z oponą miał drugi z zawodników Yamahy - Valentino Rossi, finiszując ostatecznie na szóstym miejscu, tuż za Alexem Rinsem. Viñales po udanej ucieczce, zwyciężył w wyścigu i ze łzami w oczach, świętował wygraną Yamahy, od wyścigu w Assen w 2017 roku. Sam Viñales, ostatnio triumfował jeszcze wcześniej, a dokładnie w czwartej rundzie ubiegłego sezonu, na torze Le Mans. Świetne czwarte miejsce uzyskał Alvaro Bautista, który w końcu dogadał się z mocniejszym egzemplarzem Desmosedici i pojechał wyścig, którego nikt się nie spodziewał. Na słowa uznania zasługuje również Franco Morbidelli, finiszując na ósmym miejscu i uzyskując najlepszy wynik w sezonie.

Zwycięzca wyścigu nie ukrywał zadowolenia po wygranej, która z pewnością należała się Yamasze, po tym jakże trudnym sezonie.

„To najlepsze uczucie, jakie kiedykolwiek mi towarzyszyło, przez cały rok byliśmy w ciemności, a nagle pojawiliśmy się w świetle. Ten sezon jest dla nas trudny, potrzebowałem tej wygranej, Yamah też jej potrzebowała. Ta wygrana da nam wiele motywacji do pracy w przyszłym roku. W tym sezonie czułem, że mogę wygrać dwa wyścigi, pierwszym z nich był Silverstone, który był odwołany, a drugi właśnie tutaj, więc bardzo się cieszę, ponieważ zwycięstwo tutaj jest wyjątkowe.”

„Niespodziewałem się, że zacznę, aż tak źle. To był niesamowity powrót, kiedy zobaczyłem siebie na dziewiątej pozycji, pomyślałem: „Maverick, jesteś głupi, co ty wyprawiasz? Potem starałem zachować się koncentrację i udało się dotrzeć, na sam szczyt. W tym sezonie zacząłem tracić odrobinę pewności, wobec siebie i Yamahy, jednak dziś udowodniłem, że nadal mogę zwyciężać. Potrzebuję tylko motocykl, odpowiedni do mojego stylu jazdy.”

„Zgadzam się z Vale, że jeśli chcemy być konkurencyjnie w 2019 roku, wiele rzeczy musimy zmienić. Mamy świetną ramę, ale musimy poprawić elektronikę i silnik. W każdym razie jest wiele sposobów, aby to ulepszyć, więc jeśli dobrze przepracujemy zimę, znów możemy dysponować świetnym motocyklem.” – zakończył

Następna runda MotoGP już za tydzień, na torze Sepang w Malezji!

 

 

Autor: Dominik Zajączkowski
Fot. Krystian Polak 
©2018 MSFOTO.PL – All Rights Reserved