MotoGP, Analiza dwudniowych testów w Walencji

Opublikował redaktor, 22 lis 2018

Pierwsze testy nowego sezonu MotoGP w Walencji już za nami, są pierwsze rozczarowania, jak i pierwsze pozytywy dotyczące nowych motocykli, czy poszczególnych ich części. Nie obyło się bez problemów pogodowych, w środę długo czekaliśmy, aż któryś z zawodników pojawi się na torze, który bardzo powoli przesychał. Na szczęście w drugiej części dnia, zobaczyliśmy wszystkich zawodników na torze, z wyjątkiem Stefana Bradla. Najszybszym zawodnikiem w obu dniach testów był Maverick Viñales, dosiadający Yamahy, który chwalił sobie nowy silnik w jego M1. Drugi czas dnia uzyskał uzyskał Andrea Dovizioso z zespołu Ducati, a trzeci uplasował się aktualny mistrz świata, zawodnik zespołu Repsol Honda – Marc Marquez. Najlepszym z debiutantów, dwukrotnie był Francesco Bagnaia.

Zespoły z większą wiedzą poglądową mogą przygotowywać się do kolejnych testów w hiszpańskim Jerez de la Frontera, które już za tydzień. My tym czasem postanowiliśmy przedstawić odczucia kilku zawodników, po pierwszych testach w Walencji.

Franco Morbidelli (Petronas Yamaha SRT)

Bardzo dobre testy dla podopiecznego akademii VR46, w których uplasował się na szóstym miejscu. Morbidelli był zaskoczony stylem w jakim prowadzi się Yamaha, określił go jako płynny, porównując do jazdy jak po maśle. Dokładnie tego samego określenia używał kiedyś Jorge Lorenzo. Morbidelli pierwszego dnia testów używał ramy Johanna Zarco, w specyfikacji z sezonu 2016, na której w ubiegłym sezonie startował Francuz, połączonej z silnikiem z 2018 roku. Jego zdaniem jazda Yamahą jest bardziej naturalna, rozmiary motocykla również znacząco różnią się od Hondy, a motocykl jest mniej nerwowy i zawodnik ma więcej czasu na reakcję. Podsumowując Morbidelli od pierwszego dnia dogadał się ze swoją nową M1, Włoch chwalił również dobrą komunikację wewnątrz nowego zespołu.

Johann Zarco (Red Bull KTM)

Bardzo rozczarowujący debiut na nowym motocyklu, dla dwukrotnego mistrza świata kategorii Moto2. Zarco ukończył testy dopiero z 21 rezultatem, drugiego dnia dwukrotnie lądując na deskach. Francuz swoją przygodę w nowym zespole, rozpoczął od jazdy motocyklem KTM RC16, a jego pierwszym problemem okazały się wolniejsze wejścia w zakręty, w porównaniu do Yamahy. Zarco stwierdził, że szczególnie przez to znalazł się tak daleko w stawce, głównie z uwagi na krótki i kręty tor, gdzie płynna jazda w zakrętach jest kluczowa do uzyskania szybkich czasów okrążeń. Zarco przyznał, że nie miał żadnych kłopotów ze zużywalnością opon, z przyczepnością tylnego koła, czy nadmiernymi uślizgami i drugiego dnia czuł się na motocyklu bardziej komfortowo.  Jego zdaniem KTM dysponuje bezpieczną bazą motocykla, która może być konkurencyjna i jest bardzo podbudowany pracą z tak dużą liczbą zaangażowanych ludzi w ten projekt. Teraz pozostaje czas na zrozumienie słabych stron z testów w Walencji i zastanowienie się nad stylem jazdy, o którym wspomina Zarco.

Maverick Viñales (Yamaha Factory Team)

Najszybszy kierowca testów w Walencji był zadowolony z postępu Yamahy i z nowej jednostki silnika, która jego zdaniem znacząco różni się od tej z ubiegłego sezonu. Viñales chwalił sobie hamowanie silnikiem i dojazd do zakrętów, co jego zdaniem było słabą stroną Yamahy i miejscem, gdzie tracili najwięcej czasu. Dodatkowo mniej stresowała go przednia opona, dzięki czemu mógł utrzymać odpowiednią prędkość w środku zakrętu. To również był klucz, do tego, co potrzebowała Yamaha w poprzednim sezonie i z czym się borykała. Maverick stwierdził, że krokiem , na którym musza się teraz skupić jest odpowiednie ustawienie silnika, pod kątem przyspieszenia. Drugi silnik, który testowany był w środę, nie zmienił wielkich odczuć w jeździe Hiszpana, ale zmienił w czasach poszczególnych okrążeń. Przed Yamahą pozostaje jeszcze dużo pracy, a przede wszystkim upewnienie się, który z dwóch silników jest tym mocniejszym i który okaże się lepszym wyborem.

Valentino Rossi (Yamaha Factory Team)

Valentino Rossi był zadowolony z pierwszego dnia testów, w którym udało mu się przejechać 40 okrążeń i dokonać porównania silnika z poprzednim, co było dla niego najważniejszą kwestią. Nowy silnik mniej oddziałuje na degradację opon, co również było wielkim problemem Yamahy w sezonie 2018. Włoch zauważył również drobną poprawę na wejściach w zakręty, natomiast przyspieszenie wydaje się bardzo podobne do tego, czym dysponowała Yamaha w tym roku. W drugim dniu, doświadczony zawodnik testował kolejny z silników, delikatnie różniący się od poprzedniego i nieco lepszy zdaniem doświadczonego Włocha. Motocykl nieźle spisywał się na nowym komplecie opon, jednak z czasem, gdy opony się już zużywały, tempo „Doctora” nie było zadowalające. Testy w Walencji nie są kluczowe dla Rossiego, ich zadaniem jest obranie właściwej drogi i ciężka praca nad nowym silnikiem, z którą muszą wyrobić się przed lutym. Valentino stwierdził, że to właśnie testowany w środę silnik, będzie tym, z którym chcą kontynuować swoją pracę na testach w Jerez, gdzie w ubiegłym sezonie mieli bardzo duże problemy. Rossi w łączonych czasach był dziewiąty.

Marc Marquez (Repsol Honda Team)

Trudny pierwszy dzień dla Marqueza, z powodu małej ilości okrążeni i zmiennych warunków na torze. Hiszpan był jednak zadowolony z pierwszych odczuć na nowym motocyklu, który testował już podczas testów w Aragaonii. Priorytetem dla mistrza świata jest jego zdrowie i wyleczenie kontuzjowanego barku, dlatego w testach w Walencji, nie jeździł na 100%. Głównym celem Hondy jest odpowiednie dopracowanie specyfikacji nowego silnika. Marquez podkreślił, że dysponują bardzo trudnym motocyklem, jednak są w stanie na nim zwyciężać, więc większe zmiany nie są wskazane. Marquez ukończył testy z bardzo dobrym trzecim rezultatem, natomiast jego nowy kolega zespołowy – Jorge Lorenzo, był dwunasty. To niezły wynik, jak na wciąż przeszkadzającą kontuzję nadgarstka i pierwsze okrążenia na trudnym motocyklu Hondy. Niestety, zgodnie z umową z Ducati, Jorge Lorenzo, do końca roku nie może wypowiadać się na temat swojego nowego pracodawcy.

Danilo Petrucci (Ducati Team)

Petrux zajął wysokie piąte miejsce w testach w Walencji, które rozpoczął od porównania jego starego motocykla, z nowym Desmosedici, tak, aby jak najlepiej zrozumieć charakterystykę GP 19 i od samego początku stwierdził, że nowy motocykl jest zdecydowanie lepszy i praktycznie, nie posiada słabych stron. Włoch przyznał, że nowe Ducati jest dużo bardziej stabilniejsze poza zakrętami, to ważne w przypadku jego wzrostu i wagi, walczył z tym w poprzednim sezonach – to, jego zdaniem pomoże również w wolniejszym zużywaniu się tylnej opony. Petrucci jest zachwycony ilością osób, która z nim pracuje i pomaga mu zrozumieć różnice w każdym z wyjazdów na tor, to zaskoczenie przejawia się przez każdego zawodnika, który do „fabryki” przychodzi z zespołu satelickiego. Pomimo odmiennych opinii, na temat jego angażu w fabryce z Bolonii, Petrucci zamierza dawać z siebie maksimum w każdym możliwym dniu pracy w tym zespole i przyznaje, że awans z kategorii Superstock, do fabrycznego zespołu MotoGP jest czymś niesamowitym.

Andrea Dovizioso (Ducati Team)

Zwycięzca niedzielnego wyścigu, swoje testy rozpoczął od stworzenia odpowiedniej bazy na motocyklu GP18, ponieważ warunki przez cały weekend nie pozwoliły na znalezienie odpowiednich ustawień na suchy tor. Dovizioso stwierdził, że dysponują bardzo dobrą bazą swojego Desmosedici i pozostaje im praca nad szczegółami, które nie są łatwe do odczucia. Szczegółami według Doviego jest praca nad podwoziem i balansem motocykla i na tym będą się koncentrować. Jednostka napędowa Desmosedici nie pozostawia wiele do zmian i obaj kierowcy Ducati są z niej bardzo zadowoleni. Dovizioso uzyskał drugi czas testów, tracąc do Vinalesa zaledwie jedną dziesiątą sekundy.

Alex Rins (Suzuki Ecstar)

Pierwszy dzień nie przebiegł po myśli świetnie spisującego się ostatnio Rinsa, ponieważ kiedy wraz z ekipą Suzuki zabrali się do testów nowego silnika, nad torem zaczął padać deszcz. Rins zdołał przetestować tylko kilka drobiazgów, ale nie był w stanie spróbować czegoś większego, na czym rzeczywiście wraz z Suzuki chcieli się skupić, ponieważ poziom przyczepności był dość niski. Drugiego dnia, Hiszpan mógł już przetestować nową jednostkę silnika, z której był bardzo zadowolony, aczkolwiek swój najlepszy rezultat (siódmy czas) uzyskał na motocyklu, ze starym silnikiem. Jego zdaniem nowy silnik ma ogromną moc i można być na nim szybki, potrzeba tylko odpowiednich ustawień, na czym skupią się już przy okazji najbliższych testów. Rins przekonuje, że jest bardzo pewny siebie i ma dużo zaufania do swojej osoby, jako bardziej doświadczonego zawodnika. Hiszpan pochwalił swojego młodszego rodaka za dwudniowe testy i stwierdził, że Joan Mir ma ogromny potencjał.

Joan Mir (Suzuki Ecstar)

Pierwszy prawdziwy test, jako kierowca MotoGP i pierwsze dni w barwach Suzuki, dały dużą dawkę motywacji młodemu zawodnikowi Suzuki, który z pierwszych testów był bardzo zadowolony – uplasował się czternastej pozycji.  Mir pochwalił również świetna załogę wokół siebie, przy której czuje się komfortowo, a co najważniejsze od samego początku bardzo dobrze dogaduje się z Suzuki GSX-RR. Największą różnicą dla Mira, w porównaniu do Moto2, jest czas spędzony na hamowaniu, jak i siła tego hamowania. Podkreśla również jak potężne jest przyspieszenie, a główną rzeczą, na której chce się skupić jest praca nad elektroniką. W Walencji, młody Hiszpan skupił się nad ogólną pracą na motocyklu, nad nowymi rzeczami w królewskiej kategorii. Tempo Mira było dość szybkie jak na debiutanta, miał tylko problemy z wykręceniem jednego szybkiego okrążenia, ale jak na debiut, może być z siebie zadowolony

Kto ponadto zaimponował w testach?

Na słowa uznania zasługuje dwójka zawodników zespołu Alma Pramac Racing, w składzie Jack Miller i debiutujący Francesco Bagnaia. „Jackass” uzyskał czwarty czas i bardzo zachwalał, nowy dla niego motocykl Desmosedici GP 18. Jego partner zespołowy, przez dwa dni był najszybszym debiutantem, ostatecznie kończąc testy na jedenastym miejscu. Wysokie ósme miejsce uzyskał Japończyk – Takaaka Nakagami, który co raz lepiej dogaduje się ze swoją  Hondą. Nakagami był najbardziej pracowitym zawodnikiem drugiego dnia testów, przejeżdżając  aż 68 okrążeń. W pierwszej dziesiątce znalazł się również, kierowca Aprilii – Aleix Espargaro, który w Walencji testował nową ramę, jednak nie był z niej zbytnio zadowolony. Aprilia dużą uwagę musi skupić na stabilności motocykla na hamowaniu, jak i na samym hamowaniu silnikiem, ponieważ w tym obszarze, motocykl pozostawia wiele do życzenia. Espargaro i Iannone wspólnie zgadzają się nad słabościami, Aprilii i miejscami, gdzie powinni się poprawić. Największy postęp , w porównaniu wtorkowych i środowych czasów, uzyskał Fabio Quartararo, który swój najlepszy czas okrążenia poprawił, aż o 1.759s., co dało mu w końcowym rozrachunku siedemnaste miejsce.

Wyniki dwudniowych testów w Walencji:

 

 

 

 

 

Autor: Dominik Zajączkowski
Fot. Krystian Polak 
©2018 MSFOTO.PL – All Rights Reserved