MotoGP, Wyścigowy przegląd tygodnia #6

Motoryzacja

Druga runda MotoGP 2019 przeszła już do historii. Na torze Termas de Rio Hondo kurz opadł po fenomenalnym wyścigu Marca Marqueza, który dzięki temu triumfowi przejął prowadzenie w klasyfikacji generalnej mistrzostw. Na tą chwilę Hiszpan prowadzi czterema punktami nad drugim, Andrea Dovizioso, a czternastoma nad kolejnym, Valentino Rossim. Od MotoGP mamy weekend przerwy (w piątek 5 kwietnia rozpoczyna się kolejna runda WSBK na torze Motorland Aragon), po którym przeniesiemy się do Stanów Zjednoczonych, a dokładniej do Austin w Teksasie, gdzie na Circuit of Americas zawodnicy powalczą o kolejne punkty. Historia jest jednak bezlitosna dla przeciwników Marqueza, bowiem na tym obiekcie tylko on, od pierwszego wyścigu w 2013 roku odnosi zwycięstwa. 

imgl0154_2_0.jpg

Sprawa Ducati i nowego "spojlera" w motocyklach

W ubiegłym tygodniu Trybunał Apelacyjny MotoGP odrzucił protest Hondy, Suzuki KTM i Aprilii , a właściwie odwołanie od tego protestu (wcześniej odrzuconego  podczas GP Kataru), dotyczący nowego elementu w nadwoziu motocykli Ducati. Oskarżyciele mieli pięć dni na ponowne zażalenie, tym razem jedyną szansą byłby Sportowy Sąd Arbitrażowy (CAS), jednak nikt się już o to nie pokusił. Dzięki temu Ducati otrzymało zielone światło na użytkowanie nowego spojlera w tym sezonie, a co najważniejsze oficjalnie zachowuje swoje wyniki z GP Kataru. Jednak to nie koniec tej historii. W czwartek przed GP Argentyny Honda zgłosiła się do dyrektora technicznego MotoGP Danny Aldridge, aby przedstawić swój spojler. Przy tym jednak, japoński producent jako właściwości tego elementu podał korzyści aerodynamiczne, a nie jak Ducati chłodzenie opony, co automatycznie dyskwalifikowało spojler i zgłoszenie zostało odrzucone. Dzień później, ta sama sytuacja, ten sam motocykl RC213V, a inna argumentacja wykorzystania identycznego elementu i uznanie go za legalny. Honda więc oficjalnie mogła zamontować dodatkowy spojler, jednak nie skorzystała z tego w Argentynie. Brzmi trochę jak kabaret, zabawa w kotka i myszkę, ale dzięki temu HRC pokazało, jak to tak naprawdę działa. Finalnie nikomu nie można zarzucić, że łamie regulamin, liczy się interpretacja przepisów i dobra argumentacja.

Nowy sponsor tytularny GP Aragonii

Jak ogłosiła Dorna Sports, marka Michelin czyli, główny i jedyny dostawca opon w klasie królewskiej, została oficjalnym i tytularnym sponsorem przedostatniej, europejskiej rundy MotoGP w sezonie 2019. Michelin jest głównym i jedynym dostawcą opon w tej klasie, kiedy to w 2016 przejął to zadanie po Bridgestone.  Objęcie przewodnictwa w rundzie Grand Prix to kolejny duży krok tej marki w świecie motosportu.

Matthew Ye (wiceprezesBusiness Line 2 Wheels Worldwide):  "Od momentu powstania grupy Michelin, motorsport jest w naszych żyłach. Celem naszych inwestycji w sporty motorowe jest rozwój technologii i zapewnienie naszym klientom najlepszych produktów. Szereg opon wraz z oponami hipersportowymi Michelin, które korzystają ze zwycięskich technologii, zostanie wprowadzonych na rynek w 2020 roku. Nasz zaangażowanie w "Gran Premio Michelin de Aragon 2019" jako sponsora tytularnego zapewnia nam bycie numerem jeden, dzięki czemu możemy być bliżej wszystkich motocyklistów na całym świecie" 

Pau Serracanta, dyrektor zarządzający Dorna Sports, dodaje: "Michelin jest jednym z naszych najważniejszych partnerów, więc to świetna wiadomość. Cieszymy się, że nasza współpraca się układa, a teraz będziemy mogli to przypieczętować podczas takiej imprezy. Motorland Aragon to wyjątkowy i spektakularny tor, gdzie zawsze mamy bardzo udany weekend MotoGP.

Dni Hafizha Syahrina policzone?

Nad malezyjskim zawodnikiem KTM'a zaczynają krążyć ciemne chmury, po tym jak wypadł podczas dotychczasowych rund MotoGP 2019. Syahrin w Katarze zajął ostatnie, dwudzieste miejsce, a w Argentynie był szesnasty, przy czym za nim był tylko jeszcze jeden sklasyfikowany zawodnik - Andrea Iannone. Dla Hafizha to już drugi sezon w klasie królewskiej, po tym jak w 2018 roku wszedł do tego wielkiego świata na miejsce kontuzjowanego Jonasa Folgera. Pierwszy przejeździł podobnie jak w tym, pod wodzą Herve Poncherala, jednak na Yamasze M1 i to był niezły sezon, jak na debiutanta. Malezyjczyk najwyżej sklasyfikował się na dziewiątym miejscu, podczas GP Argentyny i kilkukrotnie był dziesiąty. Po zmianie dostawcy motocykli przez Tech3, z Yamahy na KTM'a w 2019 wszystko się zmieniło. Hafizh nie może się kompletnie odnaleźć na motocyklu austriackiego producenta. Na spotęgowanie problemu tego zawodnika możemy odnieść się również do jego kolegi z zespołu - Migueala Oliveiry, który spędza na motocyklu MotoGP swój pierwszy sezon i do tej pory finiszował na siedemnsatym i jedynastym miejscu. 

Hervé Poncheral "W piątek Pol, Miguel, a nawet Johann pokazali, że KTM wypada dość dobrze na Termas de Rio Hondo. Jestem bardzo zadowolony z wyniku Oliveiry, który cały czas był blisko pierwszej dziesiątki. Nadal tracimy na pojedynczych okrążeniach blisko 0,5s, ale pracujemy nad tym i już jest znacznie lepiej po ulepszeniach motocykla w zimowych testach. Bardzo dziwne co się dzieje z Hafizhem. W zeszłym sezonie pokazał się naprawdę z dobrej strony. Wiemy, że ma duży potencjał, ale póki co jest katastrofa. W Argentynie, w FP1 Syahrin tracił ponad 2,5 do prowadzących, byłem naprawdę zły. Po kilku okrążeniach w drugim treningu, był szybszy o 2 sekundy, a my nic nie zmieniliśmy w tym czasie w jego motocyklu. Coś jest nie tak w jego głowie, czego nie potrafię wyjaśnić, ale jesteśmy z nim i mam nadzieję, że będzie lepiej".

Czas leczy rany ...

Po wyścigu o GP Argentyny, gdzie na podium znaleźli się Marc Marquez, Valentino Rossi i Andrea Dovizioso, można powiedzieć, że nastąpił mały przełom w relacji tych dwóch pierwszych. Obaj zawodnicy mają za sobą kilka wspólnych, niemiłych przygód przez co w ostatnich latach ich relacje nie były nawet koleżeńskie. Mówimy tu oczywiście o dwóch kluczowych wydarzeniach, czyli incydentu z GP Malezji z 2015 roku, kiedy to Marquez upadł przez Rossiego i drugiej sytuacji z GP Argentyny z 2018 roku, kiedy było odwrotnie - to The Doctor wyleciał z toru. W międzyczasie brakowało pojednania, a nawet Rossi nie miał na tyle gestu, aby podać rękę, kiedy to Marquez ją pierwszy wyciągnął na symboliczną zgodę. Po tegorocznym wyścigu o GP Argentyny, przed koronacją na podium, zawodnicy zdołali sobie przybić piątke, co jest dużym pozytywem i pomimo wcześniejszych zdarzeń, dażą się teraz szacunkiem.

Marc Marquez: "Wszystko co dzieje się wokół Vale, odbija się głośnym echem w mediach, ponieważ jest najpopularniejszym zawodnikiem wśród nas. Rok temu, kiedy to ja popełniłem błąd, poszedłem go przeprosić, bo tak należało zrobić. W tym roku wszystko się zmienia na lepsze, czas leczy wszystkie rany. Niemniej jednak, trudno jest zaprzyjaźnić się z przeciwnikiem, bez względu czy jest to akurat Vale, czy ktoś inny. Rywalizacja na torze dzieli nas wszystkich, jednak musimy się szanować poza nim"

 

Autor: Jakub Owsianowski
Fot. Krystian Polak
©2019 MSFOTO.PL – All Rights Reserved

Author picture

Kuba Owsianowski

Swoją przygodę z pasją MOTO rozpoczął w wieku dziecięcym, którą zaraził go jego tata.Od lat 90-tych zakochany w wyścigach motocyklowych WorldSBK i MotoGP. Czynny motocyklista. Uwielbia jazdę po torze oraz drogowe loty z umiarem w ręce.