Mistrz Formuły 1 Mika Hakkinen o serii wyścigowej DTM - wywiad

Wywiady

W 2005 roku, podczas weekendu wyścigowego serii Deutsche Tourenwagen Masters (DTM) na niemieckim torze Lausitzring, miałem wielką przyjemność przeprowadzić wywiad z dwukrotnym mistrzem świata Formuły 1 Miką Hakkinenem. Po zakończeniu kariery w F1 fiński kierowca przeniósł się do serii DTM, gdzie przez 3 sezony jeździł Mercedesem. Wywiad ma już 15 lat, ale z różnych powodów nie doczekał się publikacji aż do tej pory .

Mika_Hakkinen.JPG

Mika Hakkinen startował w wyścigach Formuły 1 w sezonach 1991-2001. Debiutował w zespole Lotus. W roku 1993 przeniósł się do McLarena, gdzie pozostał do końca kariery w F1. Dwukrotnie wywalczył mistrzowską koronę - w 1998 i w 1999. Po trzech latach przerwy wrócił do profesjonalnego ścigania w serii DTM, w sezonach 2005-2007. W sumie wygrał w niej trzy wyścigi, a najlepszy rezultat uzyskał w 2005 roku plasując się na 5. pozycji w klasyfikacji generalnej.

Jak tylko warunki pozwolą na rozpoczęcie sezonu, w stawce kierowców serii DTM zobaczymy Roberta Kubicę. Zapraszam do przeczytania wywiadu z Hakkinenem, aby przekonać się jak ta seria wyścigowa wygląda z perspektywy kierowcy Formuły 1.

Mika_Hakkinen.JPG

Piotr Zając: Mika, kiedy zobaczyłem ciebie tutaj w padoku DTM zauważyłem, że jesteś innym człowiekiem niż w Formule 1. Bardziej zrelaksowany, nie tak małomówny jak kiedyś. Jak odbierasz atmosferę w serii DTM?

Mika Hakkinen: Tak, tu w DTM czuję się zupełnie inaczej. Po prostu dlatego, że tu nie ma takiej presji, jest bardzo przyjacielska atmosfera, a cały program jest zorganizowany w bardziej cywilizowany sposób, więc nikt nie jest zestresowany. Zdecydowanie wolę DTM. Mamy mniej wyścigów w porównaniu do Formuły 1, gdzie niedawno jeździłem. Mam więcej czasu, który mogę spędzić z moją rodziną i z moimi przyjaciółmi. To jest bardzo dobre. Czuję się dobrze i komfortowo. 

Jak się czujesz za kierownicą? Jaka jest różnica pomiędzy bolidem F1, a samochodem wyścigowym w serii DTM?

To jest dość trudny pojazd do prowadzenia. Nie jest łatwy, ponieważ opony mają małą przyczepność, a aerodynamika jest słaba, więc ciężko go opanować.

Mika_Hakkinen.JPG

A co z adrenaliną? Czy jest taka sama jak w Formule 1?

O tak, zdecydowanie. Poziom jest tu zbliżony. Ciągle trzeba polepszać czasy swoich okrążeń. Trzeba wykonywać swoją pracę perfekcyjnie, żeby uzyskiwać dobre czasy na torze. Ciągle trzeba dokładnie wszystko analizować gdzie można się poprawić w porównaniu z resztą stawki. Patrzeć jak jeżdżą inni kierowcy. Trzeba naprawdę dobrze czuć samochód, żeby wydobyć z niego to co najlepsze. To jest bardzo, bardzo trudne.

Czyli nie tęsknisz za Formułą 1?

Nie.

A jakie masz plany na przyszłość? Może rajdy?

Plany na przyszłość? Obecnie jestem zadowolony ze startów w DTM. Ale w przyszłości? Jeszcze nie wiem. Może znowu pojadę dla frajdy w jakimś zimowym rajdzie w Finlandii? Na razie nic nie zmieniam. Tu jest absolutnie fantastycznie. Tak jak powiedziałem tu jest relaksująca atmosfera co jest dobre, bo mam rodzinę - dwójkę dzieci. Jestem bardzo zadowolony z obecnej sytuacji. 

Mika_Hakkinen.JPG

Ostatnio słyszałem, że Nigel Mansell planuje stworzenie czegoś na kształt Formuły dla byłych kierowców.

Uważam, że to jest pozytywna rzecz, ale trzeba pamiętać że to jest sport motorowy z szybkimi samochodami, z otwartymi pojazdami jak bym określił bolidy typu Formuły. To jest bardzo trudne i w sumie bardzo niebezpieczne. To jest coś, co powinno być niezwykle ostrożnie przygotowane, żeby było bezpieczne. Kierowcy, którzy odeszli z Formuły 1 mieli swoje powody, które ich do tego skłoniły. Tak więc nie chcą ryzykować swojego życia.

Co byś powiedział na koniec naszym czytelnikom - dlaczego warto śledzić wyścigi serii DTM?

Tutaj na pewno jest dużo akcji. W trakcie wyścigu samochody są blisko siebie, to jest ściganie koło w koło, bardzo wymagające, na wysokim poziomie. To jest coś, co się obserwuje z fascynacją.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia.

MH-PZ.JPG

 

 

Author picture

Piotr Zając

Od ponad ćwierćwiecza pasjonat Formuły 1. Został fotografem, aby z bliska oglądać pędzące bolidy. Jako akredytowany fotograf był świadkiem rywalizacji Lewisa Hamiltona z Sebastianem Vettelem w Formule 3, startów Roberta Kubicy w zespole BMW Sauber oraz sukcesu Kuby Giermaziaka w Porsche Supercup. Przed dwoma laty dał się wciągnąć w świat sportów motocyklowych fotografując Motocyklowe Mistrzostwa Świata WorldSBK i MOTOGP.