W końcu ruszył sezon F1 - GP Austrii po raz pierwszy

Formuła 1

W końcu ruszył sezon Formuły 1 !!!! Tym razem kierowcy rozpoczęli rywalizację nie w Australii, ale w Austrii, na torze Red Bull Ring. Długie oczekiwania zrekompensowała dramaturgia pierwszego wyścigu.

GPAustrii2020.JPG

Fot. Mercedes AMG Petronas

Ze względu na pandemię sporo się zmieniło w świecie wyścigów. Przede wszystkim rywalizacja przebiega bez obecności kibiców. Ograniczono w padoku liczbę członków poszczególnych zespołów oraz przedstawicieli mediów. Do relacjonowania przebiegu kolejnych Grand Prix zaproszono niewielkie grono dziennikarzy i fotografów z największych agencji, zamykając możliwość akredytowania dla pozostałych chętnych. Z uwagi na brak gości i przedstawicieli sponsorów padok wygląda bardzo skromnie, jak na standardy Formuły 1. Wszystkich obowiązuje noszenie maseczek, zachowywanie dystansu i przestrzeganie wprowadzonych procedur. Ma to między innymi wpływ na wydłużenie napraw usterek bolidów, gdyż mechanicy także muszą przestrzegać nowych reguł. Kilka zaproszonych ekip telewizyjnych prowadzi wywiady w specjalnej strefie, w której barierkami wyznaczono minimalny dystans dwóch metrów oddzielający ich od kierowców. Wprowadzono obowiązkowe testy na obecność wirusa COVID-19 i stworzono specjalną strefę, w której przebywają wszyscy uczestnicy wyścigowych weekendów. Nie będą oni wracali do swoich domów w najbliższym czasie, stąd też zawody zgrupowane są w czasie i okolicy. Druga runda rozegrana zostanie także na torze Red Bull Ring, a potem za sąsiednia granicą na Hungaroringu. Dopiero potem wymieni się np. grupa dziennikarzy. 

Piątkowe treningi potwierdziły dalszą dominację Mercedesa. Lewis Hamilton wyprzedzał Bottasa również w trzeciej sesji treningowej. Narzekania kierowców Ferrari na tegoroczny bolid nie okazały się bezpodstawne. Zarówno Charles Leclerc, jak i Sebastian Vettel mieli tempo zespołów środka stawki. Po przedsezonowych testach mówiło się, że bolidy zespołu Racing Point, będące kopią zeszłorocznego modelu Mercedesa, mogą dawać szansę na walkę w czołówce. Potwierdzało to dobre tempo Sergio Pereza. Na przeciwległym biegunie znalazł się tradycyjnie już zespół Willams, a także Haas i Alfa Romeo Racing Orlen. 

Początek sesji kwalifikacyjnej nie przyniósł niespodzianek.Najszybciej zakończyli zmagania zawodnicy z trzech wymienionych najsłabszych zespołów. Warto jednak zaznaczyć, że kierowców zespołu Williams znacznie mniej dzieliło od czołówki niż w zeszłorocznym sezonie. Debiutant Nicholas Latifi okazał się najwolniejszy, ale tylko o pół sekundy gorszy od Kimiego Raikkonena. George Russell pokonał obu reprezentantów Alfa Romeo Racing Orlen. Do Q2 przeszedł jeden z reprezentantów ekipy Haas, ale nie zdziałał tam wiele kończąc kwalifikacje na 15. miejscu. W środku stawki znalazły się bolidy Renault oraz Alphatauri, jak od tego sezonu nazywa się ekipa Toro Rosso. Wielką niespodzianką stanowiło dopiero 11 miejsce Sebastiana Vettela. Kwalifikacje wygrał Valtteri Bottas. Podczas swojego ostatniego przejazdu wypadł poza tor, co spowodowało wywieszenie żółtych flag. Pomimo ostrzeżenia o zagrożeniu Lewis Hamilton poprawił swój czas, zamiast zwolnić, za co spotkała go kara przesunięcia na starcie z 2. na 5. pole startowe. W ten sposób obok Fina w pierwszym rzędzie ustawił się Max Verstappen. Drugi rząd zajęli przedstawiciele najmłodszego pokolenia - Lando Norris (McLaren) i Alexander Albon (Red Bull Racing). Kierowcy Racing Point nie spełnili pokładanych w nich nadzieli. Sergio Perez zakwalifikował się jako szósty, a Lance Stroll dziewiąty.

Valtteri Bottas obronił pierwszą pozycję startową i rozpoczął ucieczkę przed reszta stawki. Za nim podążał Max Verstappen broniący się zaciekle przed atakami Lando Norrisa. Alexander Albon nie dał się wyprzedzić Lewisowi Hamiltonowi, a trzy okrążenia później był już na trzeciej pozycji zaraz za zespołowym kolegą. Na 9. okrążeniu jego pozycję przejął aktualny mistrz świata Lewis Hamilton. Dwa okrążenia później przez awarię bolidu wicelider wyścigu Max Verstappen zakończył udział w pierwszej tegorocznej Grand Prix. Jak się później okazało, jeszcze 8 kierowców podzieliło jego los i nie dojechało do mety. Kevin Magnussen wypadł poza tor na 26. okrążeniu powodując wyjazd samochodu bezpieczeństwa. Podczas 31. przejazdu przez zakręt numer 2 doszło do kontaktu Carlosa Sainza (McLaren) z Sebastianem Vettelem, po którym czterokrotny mistrz świata obrócił się na torze i spadł na koniec stawki. 51. okrążenie okazało się pechowe dla Russella, który po awarii bolidu musiał zaparkować na poboczu. Safety Car ponownie wyjechał. Po restarcie Albon przebił się na trzecią pozycję, ale cała stawka znów musiała zwolnić. Po raz kolejny wyjechał Safety Car. Tym razem przez groźny wypadek Kimiego Raikkonena. Przy pełnej prędkości stracił przednie koło. Na szczęście nie skończyło się to uderzeniem w ścianę. Po wznowieniu rywalizacji Alexander Albon po zewnętrznej wyprzedził Lewisa Hamiltona, który doprowadził do kolizji, podobnie jak w zeszłym roku w Brazylii. Kierowca Red Bull Racing stracił szansę na podium, a aktualny mistrz świata dostał karę 5 sekund. Charles Leclerc przebił się na trzecią pozycję, za Mercedesami. Lando Norris wyprzedził Sergio Pereza i starał się zmniejszyć stratę do Hamiltona na mniej niż 5 sekund, które miały zostać Brytyjczykowi doliczone do końcowego rezultatu. Kierowca McLarena pobił rekord okrążenia na ostatnich metrach wyścigu, dzięki czemu po raz pierwszy w karierze znalazł się na podium, ustępując tylko Bottasowi i Leclerc'owi. Warto zauważyć, że jego rekord okrążenia jest co do tysięcznej części sekundy identyczny z czasem najszybszego okrążenia w zeszłym roku. Po doliczeniu kary, Lewis Hamilton zakończył wyścig na czwartym miejscu. Za nim uplasowali się: Carlos Sainz (McLaren), Sergio Perez, Pierre Gasly (Alphatauri), Esteban Ocon (Renault), Antonio Giovinazzi (Alfa Romeo Racing Orlen), Sebastian Vettel. Jako ostatni na metę dojechał debiutant Nicholas Latifi. Tylko jedna pozycja dzieliła go od zdobyczy punktowej.

Za tydzień na tym samym torze czas na rewanż. Czy ponownie czeka nas wyścig pełen emocji? Kwalifikacje do wyścigu już za pięć dni.

 

Author picture

Piotr Zając

Od ponad ćwierćwiecza pasjonat Formuły 1. Został fotografem, aby z bliska oglądać pędzące bolidy. Jako akredytowany fotograf był świadkiem rywalizacji Lewisa Hamiltona z Sebastianem Vettelem w Formule 3, startów Roberta Kubicy w zespole BMW Sauber oraz sukcesu Kuby Giermaziaka w Porsche Supercup. Przed dwoma laty dał się wciągnąć w świat sportów motocyklowych fotografując Motocyklowe Mistrzostwa Świata WorldSBK i MOTOGP.