GP Toskanii: Mercedesy najlepsze na święcie Ferrari

Formuła 1

Wyścig na włoskim torze Mugello był tysięcznym dla stajni Ferrari. Z tej okazji nazwano go Grand Prix Toskanii Ferrari 1000 2020. Bolidy ekipy z Maranello dostały specjalny odcień farby, kierowcy założyli specjalne kombinezony i rocznicowo ozdobione kaski, nawet Safety Car Mercedes przygotował w wersji czerwonej. Zabrakło tylko dobrej formy samochodów ze znaczkiem skaczącego konia i co za tym idzie wyniku satysfakcjonującego włoskich kibiców. 

Ferrari_logo.JPG

Runda w Toskanii była szczególna także ze względu na obecność kibiców. Blisko 3000 osób (około 30% stanowili członkowie klubu Ferrari) mogło z trybun oglądać zmagania kierowców na torze znanym głównie kibicom wyścigów motocyklowych. Do tej pory rekord okrążenia należał do Marca Marqueza, który w 2019 uzyskał czas 1:45.52. Przed wyścigiem F1 mistrz MotoGP przewidywał, że jego rekord zostanie pobity o około pół minuty. Trafił bezbłędnie. Lewis Hamilton pokonał jedno okrążenie w czasie 1:15.14.

Od piątkowych treningów widać było, że Mercedes także na nowym dla kierowców F1 torze zdominuje rywalizację. W kwalifikacjach powiało delikatną nadzieją dla Scuderii, gdy Charles Leclerc zdobył piąte pole startowe za dwoma Mercedesami, z Lewisem Hamiltonem na Pole Position i dwoma bolidami Red Bull Racing. Rozczarował niespodziewany zwycięzca na Monzy Pierre Gasly, który w kwalifikacjach był dopiero 16. Niewiele lepiej, bo na 14. pozycji startowej znalazł się Sebastian Vettel w drugim Ferrari. Niemiec myślami jest już pewnie w przyszłym sezonie, po tym jak ogłoszono właśnie jego przyjście do zespołu Aston Martin. Tak w przyszłym roku będzie się nazywał obecny Racing Point. Pozostanie czterokrotnego mistrza świata w Formule 1 odbędzie się kosztem Sergio Pereza, który pomimo ważnego wciąż kontraktu musiał zwolnić miejsce w ekipie z Silverstone. 

Najlepiej do wyścigu wystartował Valtteri Bottas (Mercedes). Wyprzedził Lewisa Hamiltona i przewodził stawce w pierwszym zakręcie. Serca włoskich kibiców zabiły mocniej, gdyż na trzecią pozycję przebił się Leclerc. Tymczasem startujący z trzeciego pola Max Verstappen zostawał w tyle, aż uderzony wypadł poza tor i ugrzązł w pułapce żwirowej. Z rywalizacji odpadł także Pierre Gasly. Na tor wyjechał Safety Car. Po restarcie prowadzący Bottas wstrzymywał całą stawkę do ostatniej chwili, co wprowadziło zamieszanie wśród kierowców na dalszych pozycjach. Niektórzy zwolnili, inni przyspieszali. Zapanował ogólny chaos zakończony karambolem, po którym z rywalizacji odpadli: Carlos Sainz (McLaren), Antonio Giovinazzi (Alfa Romeo Racing Orlen), Kevin Magnussen (Haas). Ze względu na uszkodzenia bolidu niewiele dalej zajechał Nicholas Latifi (Williams). Po analizie wypadku sędziowie przyznali ostrzeżenia aż dwunastu zawodnikom.

Ze względu na porozrzucane części bolidów na prostej startowej wyścig przerwano. Po uporządkowaniu toru wznowiono rywalizację z pól startowych. Tym razem Lewis Hamilton pokonał Bottasa i wysunął się na prowadzenie, którego nie oddał do mety. Charles Leclerc zachował trzecią lokatę, jednak bolid Ferrari nie dał mu możliwości odpierania ataków. O najniższy stopień na podium walczyli obaj kierowcy Racing point z Alexandrem Albonem i Danielem Ricciardo. Na 43. okrążeniu z tej rywalizacji wypadł Lance Stroll, gdy wypadł poza tor i z dużym impetem uderzył w bariery ochronne. Wyścig ponownie przerwano.

Kolejny restart z pól startowych najlepiej wyszedł Hamiltonowi. Między Mercedesy wcisnął się Daniel Ricciardo, ale Valtteri Bottas odzyskał utraconą drugą pozycję. Australijczyka przegonił jeszcze Alexander Albon i po raz pierwszy w karierze stanął na podium. Kierowca Renault musiał się zadowolić czwartą lokatą. Punktowaną dziesiątkę uzupełnili: Sergio Perez, Lando Norris, Daniil Kvyat, Charles Leclerc, Kimi Räikkönen i Sebastian Vettel. Na jedenastej pozycji dojechał George Russell, który po wyścigu narzekał, że stracił szansę na punkty po nieudanym drugim restarcie. Pod koniec wyścigu swojej szansy na punktowane miejsce szukał jeszcze przez zmniejszenie dystansu do Raikkonena, który dostał karę 5 sekund doliczoną za metą za nieprzepisowy zjazd do pit lane (przecięcie namalowanej linii) podczas neutralizacji. Na mecie Fin miał jednak nad nim wystarczającą przewagę czasową, żeby nie wypaść poza punktowane miejsce.     

Author picture

Piotr Zając

Od ponad ćwierćwiecza pasjonat Formuły 1. Został fotografem, aby z bliska oglądać pędzące bolidy. Jako akredytowany fotograf był świadkiem rywalizacji Lewisa Hamiltona z Sebastianem Vettelem w Formule 3, startów Roberta Kubicy w zespole BMW Sauber oraz sukcesu Kuby Giermaziaka w Porsche Supercup. Przed dwoma laty dał się wciągnąć w świat sportów motocyklowych fotografując Motocyklowe Mistrzostwa Świata WorldSBK i MOTOGP.