GP Meksyku: Lewis Hamilton wygrywa kolejny wyścig

Formuła 1

Lewis Hamilton (Mercedes) wygrał w niedzielę wyścig o Grand Prix Meksyku. Na mecie wyprzedził Sebastiana Vettela w Ferrari i zespołowego kolegę Valtteri'ego Bottasa.

M216957.JPG

Fot. Mercedes AMG Petronas

Zaraz po starcie doszło do przepychanki pomiędzy Hamiltonem, a Maxem Verstappenem, po której obaj kierowcy spadli odpowiednio na piątą i ósmą lokatę. Kiedy Holender próbował wyprzedzić drugiego zawodnika Mercedesa, przebił oponę i po zjeździe do boksu wrócił do wyścigu na końcu stawki. Podczas serii zjazdów po nowe opony mechanicy McLarena nie dokręcili koła w bolidzie Lando Norrisa. Tegoroczny debiutant kontynuował wyścig ze sporą stratą i ostatecznie zespół zdecydował o wycofaniu go z wyścigu. Kłopoty z dokręceniem koła nie ominęły także lidera wyścigu Charlesa Leclerca, który na nowych oponach wyjechał za Bottasem. Liderem został Hamilton, który nie oddał prowadzenia do mety, jadąc tylko na jeden postój. Na metę wjechał przed Vettelem, Bottasem. Na czwartym miejscu został sklasyfikowany Leclerc, za którym dojechali obaj kierowcy Red Bull Racing. Jeżdżący w zespole od wakacyjnej przerwy Alexander Albon wyprzedził Maca Verstappena. Punktowaną dziesiątkę uzupełnili: Sergio Perez (Racing Point), Daniel Ricciardo (Renault), Pierre Gasly (Toro Rosso) oraz Nico Hulkenberg (Renault). Co prawda niemiecki kierowca rozbił się w ostatnim zakręcie wypchnięty przez Daniila Kvyata (Toro Rosso), ale rosyjski kierowca za ten manewr dostał po wyścigu karę, przez co ostatecznie to właśnie Hulkenberg zdobył jeden punkt. 

Robert Kubica w trakcie wyścigu wyprzedził Russella, ale pod koniec wyścigu zespół wezwał go po nowe opony twierdząc, że jedna z nich jest przebita. Polak zjechał do boksu, chociaż stwierdził potem, że nie zauważył zmiany ciśnienia w oponach. Nieplanowany zjazd kosztował go wywalczone wcześniej pozycje. Po wyścigu George Russell narzekał na to, że zespół nie polecił Polakowi oddania mu pozycji, choć jak twierdził był szybszy od Polaka.

Author picture

Piotr Zając

Od ponad ćwierćwiecza pasjonat Formuły 1. Został fotografem, aby z bliska oglądać pędzące bolidy. Jako akredytowany fotograf był świadkiem rywalizacji Lewisa Hamiltona z Sebastianem Vettelem w Formule 3, startów Roberta Kubicy w zespole BMW Sauber oraz sukcesu Kuby Giermaziaka w Porsche Supercup. Przed dwoma laty dał się wciągnąć w świat sportów motocyklowych fotografując Motocyklowe Mistrzostwa Świata WorldSBK i MOTOGP.