GP Belgii: Mercedes dominuje, Ferrari w kryzysie

Formuła 1

Lewis Hamilton wygrał kolejny wyścig i pewnie zmierza po następny mistrzowski tytuł. Najgorszy weekend od niepamiętnych czasów zaliczył zespół Ferrari, który nie tylko nie walczy w czołówce, ale ma nawet problemu w konfrontacji ze środkiem stawki. 

Ferrari_logo.JPG

Wyścigowy weekend w Belgii pokazał regres ekipy Ferrari. Podczas piątkowych treningów kierowcy zespołu z Maranello uzyskiwali czasy porównywalne jedynie z ekipami Williams, Alfa Romeo Racing Orlen oraz Haas. Kwalifikacje były najsłabsze dla Scuderii w tym roku. Charles Leclerc zakwalifikował się dopiero na 13. miejscu, a Sebastian Vettel tuż za nim. Z kolei Mercedes potwierdził tegoroczną dominację. Lewis Hamilton po raz kolejny zdobył Pole Position, wyprzedzając zespołowego kolegę Bottasa o ponad 0,5 sekundy. Za trzecim Maxem Verstappenem uplasował się Daniel Ricciardo. Dość słabo zaprezentowali się zawodnicy Racing Point, który dysponując bolidami stanowiącymi niemal repliki zeszłorocznych Mercedesów, przyzwyczaili już kibiców do miejsc w czołówce. Sergio Perez oraz Lance Stroll zakwalifikowali się odpowiednio na  8. i 9. miejscu. Do czołowej dziesiątki awansowali też Alexander Albon (Red Bull Racing) i Esteban Ocon (Renault) oraz obaj kierowcy McLarena. Carlos Sainz jednak nie pojawił się na polach startowych przez awarię bolidów.

Lewis Hamilton zachował po starcie pierwsza lokatę, utrzymując za sobą Bottasa. Po przepychance w pierwszych zakrętach Verstappen i Ricciardo pozostali na 3. i 4. miejscu. Charles Leclerc przebił się na 9. pozycję, ale na kolejnych okrążeniach zaczął tracić zyskane miejsca. Antonio Giovinazzi stracił panowanie nad samochodem i uderzył w bandę. Jadący za nim George Russell nie był w stanie ominąć rozbitego bolidu i rozbił się o przeciwległą bandę. Na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Większość kierowców zjechała po opony z twardej mieszanki sugerując się prawdopodobnie dobrymi czasami, jakie uzyskiwał na tym ogumieniu Pierre Gassly. Ekipa Ferrari nie była przygotowana na wizytę Charlesa Leclerca, który spędził aż 10 sekund u swoich mechaników. Radiowa komunikacja potwierdziła chaos panujący w ekipie z Maranello. Leclerc został poinformowany, że zespół rozważa strategię "B", lub "C". Kierowca poprosił o doprecyzowanie, stwierdzając że obie strategie zdecydowanie się od siebie różnią, jednak odpowiedź nie wniosła nic konkretnego dla sfrustrowanego zawodnika.

Wyścig wygrał prowadzący od startu Lewis Hamilton, wyprzedzając zespołowego kolegę Bottasa oraz Maxa Verstappena (Red Bull Racing). Pierwsza dziesiątkę uzupełnili: Daniel Ricciardo oraz Esteban Ocon z Renault, Alexander Albon (Red Bull Racing), Lando Norris (McLaren), Pierre Gasly (AlphaTauri), Lance Stroll oraz Sergio Perez z Racing Point.

Author picture

Piotr Zając

Od ponad ćwierćwiecza pasjonat Formuły 1. Został fotografem, aby z bliska oglądać pędzące bolidy. Jako akredytowany fotograf był świadkiem rywalizacji Lewisa Hamiltona z Sebastianem Vettelem w Formule 3, startów Roberta Kubicy w zespole BMW Sauber oraz sukcesu Kuby Giermaziaka w Porsche Supercup. Przed dwoma laty dał się wciągnąć w świat sportów motocyklowych fotografując Motocyklowe Mistrzostwa Świata WorldSBK i MOTOGP.